Czy multiplayer wyprze singleplayerową rozgrywkę w grach wideo?

Ostatnio można zauważyć spore zainteresowanie graczy wszelakimi grami multiplayerowymi. Gry te przynoszą ogromne zyski dla wydawcy. Czy to free-to-playowe produkcje z mikrotransakcjami, czy pełnopłatne tytuły multiplayer, jest  to kura znosząca złote jajka. 


Nic dziwnego, że wydawcy coraz częściej implementują multiplayer w swoich produkcjach. A nawet część tytułów nie ma w ogóle wątku fabularnego i trybu singleplayer. No dobra, jakiś tam wątek fabularny zawsze bywa, ale jest zazwyczaj mało istotny. 
Czy to oznacza, że gry z singleplayerem w niedalekiej przyszłości w ogóle znikną z gier wideo? Na to pytanie dość ciężko odpowiedzieć. Rynek gier komputerowych jest dość specyficznym rynkiem i bardzo dynamicznie się rozwijającym. Jedno jest pewne. Jeśli gry multiplayerowe będą przynosić nadal tak ogromne zyski wydawcom, to na pewno będą oni doić tę krowę, dopuki nie zdechnie. I będą dodawać mechanizmy gier dla wielu osób, w coraz większej ilości tytułów. 





Ale od razu was uspokoję. Gry singleplayer z wątkiem fabularnym na pewno nie znikną zupełnie. Nie wyobrażam sobie gry RPG, czy gry przygodowej, bez ciekawej historii. Niestety, jest dość prawdopodobne, że do takich gier coraz bardziej odważniej będzie przenikać multiplayer. Wystarczy przypomnieć sobie gry z tegorocznych targów E3. Sporo tytułów pokazanych tam, to gry multiplayerowe.  Nie wspominając o grach sportowych, gdzie rywalizacja między dwoma graczami, to jak dla mnie podstawa. Ale przypomnijcie sobie takie tytuły, jak:  A Way Out, Anthem, The Crew 2, Skull and Bones, Far Cry 5, Star Wars: Battlefront II. A Way Out, idzie chyba najdalej w multiplayer i bez drugiego gracza w ogóle nie zagramy. 



Ubisoft już praktycznie do każdego swojego tytułu, dorzuca mechanikę gry wieloosobowej z kooperacją. The Devision, Far Cry 5,  Tom Clancy's Ghost Recon: Wildlands. Jak widzicie jest tego naprawdę sporo. Można by wymieniać bez końca takie tytuły. Ogromny sukces gier Playerunknown's Battlegrounds, Overwatch, GTA Online i Destiny, coraz bardziej mnie umacnia w przekonaniu, że będziemy mieć coraz większy wysyp takiego rodzaju tytułów. Można rzec, że jesteśmy skazani na gry z mechaniką multiplayer. 



Ale czy to źle? Nie, jeśli mechanika ta będzie bardzo dobrze przemyślana i połączona z singleplayerową, fabularną kampanią z głową. Wiemy, że jest mnóstwo czynników psujących zabawę podczas gry z innymi graczami. Ale jeśli twórcy będą coraz lepiej rozwijać swoje tytuły i likwidować czynniki niszczące dobrą zabawę, to zapowiada się to nad wyraz ciekawie. Bo przecież nie ma nic lepszego, jak gra z innym żywym człowiekiem.  

Komentarze