DiRT 4 - pierwsze wrażenia.

DiRT 4 jest kolejnym tytułem, z którym swoją zabawę zakończyłem szybciej niż chciałem. Nie dla tego, że gra mi się nie spodobała, czy nie miała nic ciekawego do zaoferowania, ale z bardziej prozaicznego powodu. 


W DiRT  4 grało mi się naprawdę przyjemnie, ale krótko. Grze nie mam wiele do zarzucenia. Może dlatego, że jak już wcześniej wspomniałem, grałem w nią bardzo krótko.  Z tego powodu nie mogę się wypowiedzieć na wiele aspektów będących w grze, ale nie omieszkałem zasięgnąć informacji w Google. DiRT  4 niestety podobno nie ma wykupionej licencji na wyścigi i z tego powodu w grze znajduje się dość mało tras. Ale twórcy poradzili sobie z tym problemem doskonale i zaimplementowano do rozgrywki proste narzędzie do generowania tras. 




Na samym początku wybieramy w jakim trybie chcemy się ścigać. Pełnej symulacji, czy może bardziej zręcznościowym stylu. Uważam, że to dość dobre rozwiązanie. Niezależnie czy jesteś amatorem, czy hardkorowym graczem, znajdziesz tu coś dla siebie. W każdej recenzji, jaką znalazłem w sieci jest zachwalany tryb kariery i zarządzania swoim teamem. Czyli jak do tej pory do DiRT 4 nie ma za bardzo się do czego przyczepić. I w tym momencie przechodzimy do najsłabsze części gry, optymalizacji. W sieci możemy znaleźć sporo materiałów przedstawiających testy wydajnościowe na przeróżnych konfiguracjach sprzętowych. I niestety nie jest najlepiej. By cieszyć się grafiką na ustawieniach ultra, musimy mieć sprzęt z najwyższej półki. 








Na moim sprzęcie gra na ultra, wysokich i średnich nie uzyskała stałych 60 klatek na sekundę. Może nie mam już najnowszego sprzętu, ale myślałem, że GTX 980 Ti jeszcze ten tytuł uciągnie na ultra. Szczególnie że DiRT 4 nie wygląda jakoś szczególnie rewolucyjne jeśli chodzi o aspekt graficzny. Nowa odsłona DiRT'a działa na takim samym silniku co poprzednie części i prawdopodobnie stąd te problemy z wydajnością. Stary silnik po prostu już ledwo zipie próbując wygenerować nowe bajery graficzne. 


Wiem, że grafika w grach wyścigowych nie jest najważniejsza, zwłaszcza w symulatorach, ale powoli zaczyna mnie to drażnić, że kupując grę nie ma się szans jej odpalić na maksa, nawet jeśli ma się całkiem niezły sprzęt. Twórcy próbują nam wcisnąć wypicowane auto, a pod maską znajduje się stary silnik, który odbiera przyjemność z jazdy.  



Komentarze