Dishonored 2 - pierwsze wrażenia z wersji demo.

Dishonored 2 jak zapewne dobrze wiecie jest kontynuacją wydanej 2012 roku skradanki FPP, która zaskarbiła sobie serca graczy. Nie tylko niesamowitym połączeniem steampunku z XIX i XX wieczną architekturą, ale także niesamowicie miodną i satysfakcjonującą rozgrywką. Jakiś czas temu wydawca postanowił wydać wersję demo, które ma przekonać, nieprzekonanych do tego tytułu. Jak to wyszło? Możecie się przekonać z moich pierwszych wrażeń. 


Nie będę tutaj za bardzo rozczulał się nad całością gry, bo w necie można znaleźć mnóstwo recenzji, z którymi już zapewne jakiś czas temu się zapoznaliście. Przejdę od razu do rzeczy, która wzbudziła największe kontrowersje wśród graczy. Czyli optymalizacji. Powiem krótko. Optymalizacja, to jakiś koszmar. Jeśli zamierzeniem wydawcy, demo miało przekonać gracza do kupna tej gry, to chyba ktoś tutaj z ch...em na głowy się pozamieniał. Jeśli finalny produkt ma taką samą optymalizację, jak wersja demonstracyjna, to tytuł ten jest kompletnie niegrywalny. Spadki animacji, w niektórych miejscach sięgają nawet do 18 fpsów. To chyba jakieś żarty są. Co gorsza, nie widzę wytłumaczenia na ten stan rzeczy. Grafika nie jest jakimś szczytem możliwości technicznych. Nie mówię, że jest brzydka, o nie. Ale nie sprawiają to jakiś fajerwerki graficzne, które mogą obciążyć nasz sprzęt do granic możliwości. Grafika borni się swoja niepowtarzalną stylistyką, za którą pokochaliśmy pierwszą odsłonę tej gry. I jest naprawdę niesamowita i robi nadal spore wrażenie, ale na pewno nie jest szczytem możliwości technicznych dzisiejszych sprzętów do grania. Nie wiem i nie znam się, ale może to wina silnika graficznego na jakim gra działa.  A działa na nowym silniku Void Engine. Silnik ten jest mocno zmodyfikowaną i ulepszoną wersją innego silnika - id Tech. Może twórcy jeszcze nie do końca okiełznali nowe narzędzie i stąd te problemy z wydajnością gry. Ale jak mówiłem, nie znam się i to są tylko moje gdybania. 
No dobra, ale żeby nie było, że tytuł ten jest kompletnie beznadziejny. To dodam jeszcze, że nawet z tymi problemami technicznymi grało mi się naprawdę przyjemnie. Duży plus za pełne spolszczenie. Nareszcie nie muszę zatrzymywać się i czytać maciupkich napisów, bo właśnie nasz bohater rozgadał się. 
Podsumowując. Mam duży dylemat oceniając ten tytuł po wersji demonstracyjnej. Nie wiem czy demo odzwierciedla finalny produkt. Jeśli tak, to z bólem serca odradzam kupna tego tytułu w tej chwili i radzę poczekać na aktualizację, która może w końcu zoptymalizuje ten tytuł lub poczekać na sprzęt, który pociągnie tę grę w stałych 30 klatkach.   

Komentarze