Nostalgia #5 - konsolowe maskotki

Długo zastanawiałem się o czym ma być kolejny odcinek Nostalgii. Wiem, że wielu z was może nie być zainteresowana, aż tak starymi grami. 8 bitowe komputery odeszły w niepamięć dawno temu. Tacy zapaleńcy jak ja, próbują zainteresować młodych ludzi historią gier komputerowych. Ale także nie chcę was zamęczyć tym tematem. I postanowiłem troszeczkę odejść od tematu gier retro w tym odcinku.


A więc o czym będzie dzisiejszy odcinek? Jak już wielu z was zauważyło w tytule posta, w odcinku tym opowiem o maskotkach najpopularniejszych konsol.
Zacznijmy od firmy Nintendo. Pierwszy bohater nie jest może kojarzony z jakąś konkretną konsolą Nintendo, ale stał się błyskawicznie ulubieńcem graczy i chyba nie ma ludzi, którzy nie kojarzą sympatycznego hydraulika Mario. Bohater ten bardzo szybko zdobył sympatię graczy i został oficjalną maskotką firmy Nintendo. Postać ta stworzona została przez Shigeru Miyamoto i na samym początku została nazwana Jumpmanem. Na całe szczęście dość szybko zmieniono to i nasz dzielny hydraulik został Marianem. Pierwsza gra z Mario została wydana 1981 roku i nie był to tytuł Super Mario Bros lecz Donkey Kong. Gier z Mario stworzono ponad 200 i po dzień dzisiejszy zostają tworzone nowe. Nasz dzielny hydraulik Mario występował nie tylko w grach. Tworzono z nim kreskówki, a nawet filmy fabularne z prawdziwymi aktorami. Wracając do gier z Mario. Nintendo dość mocno eksploatuje naszego hydraulika i bohater ten występuje wielu grach i różnych gatunkach. Od tak oczywistych, jak przeróżne platformówki po gry wyścigowe czy sportowe. Nasz hydraulik żadnego gatunku gry się nie boi. Wydawałoby się, że tak mocno wykorzystywana marka może ulec zmęczeniu materiału, ale nic bardziej mylnego. Magicy z Nintendo z każdą odsłoną Mario pokazują, że bohater ten bawi dzisiaj tak samo dobrze graczy, jak przed 36 laty




A teraz przejdźmy do Segi. Firma ta już nie zajmuje się produkcją konsol, ale jej oficjalna maskotka nadal jest rozpoznawalna wśród milionów graczy. A jest nią najszybszy jeż na ziemi. Sonic, bo oczywiście jest o nim mowa, jest niebieskim jeżem i został stworzony 1990 roku. Jego twórcą nie jest jedna osoba, jak w przypadku Mario. I za stworzenie sympatycznego jeża są odpowiedzialni między innymi: Naoto Ōhshima, Yuji Naka oraz Hirokazu Yasuhara. Sonic był odpowiedzią Segi na konkurencję w postaci Mario. Nasz niebieski jeż podobnie jak hydraulik od Nintendo nazywał się inaczej niż dziś. Na samym początku twórcy nazwali go Mr. Needlemause i na całe szczęście i tym razem nazwę bohatera zmieniono. Wygląd Sonica przez kilka lat zmieniano i jego finalną postać, znacznie odchudzoną i z dłuższymi kolcami, poznaliśmy w 1998 roku w grze Sonic Adventure. Po dzień dzisiejszy postać jeża została praktycznie bez większych zmian. Bohater ten występował również w kreskówkach i w wielu przeróżnych gatunkach gier. Jedynie, jak na razie nie stworzono o nim żadnego filmu fabularnego z prawdziwymi aktorami, jak to było w przypadku Mario, ale w sieci pojawiły się plotki, że takowy jest tworzony. 




Przejdźmy teraz do firmy Sony i konsoli Playstation. Firma jako tako oficjalnej maskotki nie ma, ale za czasów pierwszego Playstation gracze wytypowali dwóch bohaterów do tego zaszczytnego miana. A byli nimi: Spyro the Dragon i Crash Bandicoot. Pierwszy to sympatyczny, fioletowy, mały smoczek. Został on wygryziony przez Badicoota, który został nieoficjalną maskotą Sony i pierwszego Playstation. Bohater ten pojawił się pierwszy raz w grze 1996 roku. Wielu graczy zastanawiało się wtedy jakim gatunkiem zwierzęcia jest nasz sympatyczny Bandicoot. Niektórzy obstawiali, że jest to mały lisek, ale w końcu okazało się, że jest jamrajem pasiastym. Taką małą myszą o podłużnym ryjku. Nasz dzielny Crash nie ma tak pokaźnego dorobku jak poprzednicy, występował tylko w ponad 20 grach. Jego kariera zakończyła się na drugim Playstation, dość niespodziewanie, ale na to wygląda, że twórcy nie mieli już pomysłów na tego bohatera lub mieli problemy z licencją do tej postaci. Sony próbuje wskrzesić go ponownie remakem na PS4. Oby im się to udało, bo mam dość duży sentyment do tego jamraja. 



Przejdźmy do ostatniej konsoli i firmy. Xbox Microsoftu nie doczekał się nawet nieoficjalnej maskotki. W sumie chyba nie bardzo jest w czym wybierać. Konsola ta nie ma jakiegoś bardzo rozpoznawalnego i sympatycznego bohatera, który mógłby zostać maskotą konsoli. A przynajmniej ja o takiej postaci nie słyszałem. Jedyna postać jaka przychodzi mi na myśl, która jest najbardziej rozpoznawalna i towarzyszy każdej konsoli Microsoftu, to Master Chief z gry Halo. Nie wiem czy to idealny kandydat na maskotę, pewnie nie, ale to jedyna postać, która kojarzy mi się najbardziej z tą konsolą. Jeśli macie innych kandydatów na te miano, dajcie znać w komentarzach. 
I to już byłoby na tyle dzisiaj. Do przeczytania. 
  


Komentarze

  1. nie opisales jeszcze banjo-kazooie takze na xbox.

    OdpowiedzUsuń
  2. Banjo-Kazooie zawsze kojarzył mi się z Nintendo 64. To tam ten tytuł miał debiut. Ale dzięki za przypomnienie o tej grze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma za co. ja takze wielbilem ten tytul. to bylo cale moje dziecinstwo. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz