Nostalgia - Alley Cat

Nostalgia najczęściej dosięga ludzi starych, tęsknota za czymś co już dawno minęło, za czymś co budzi w sercu pozytywne uczucia. Uczucie nostalgii i mnie dopadło. Wszak swój sędziwy wiek już posiadam. Tęskno mi do czasów gdzie 8 bitów rządziło w grach wideo. Tęskno mi za czasami gdzie mogłem spędzać mnóstwo czasu na graniu i dawało mi to kupę radości. Postanowiłem, że odświeżę sobie pamięć i stworzę cykl poświęcony grom, które grałem w dzieciństwie, które zrobiły na mnie duże wrażenie lub najzwyczajniej dały mi mnóstwo godzin dobrej zabawy. 


Na pierwszy odcinek tej serii, którą zatytułowałem „Nostalgia” wybrałem grę, która jakimś dziwnym trafem najbardziej utkwiła mi w pamięci. W sumie nie wiem dlaczego, może dlatego że lubię koty? A może dlatego, że spędziłem mnóstwo czasu przy tej grze i dobrze się przy niej bawiłem? Ciężko stwierdzić. Alley Cat, bo właśnie o tej grze będzie pierwszy odcinek. 




Jest grą plaformową stworzoną przez niejakiego Billa Williamsa. Tak, tak, w tamtych czasach gry były tworzone przez jedną osobę. Gra została wydana 1983 roku przez Synapse Software na 8 bitowe Atari. Rok później  tytuł ten także został wydany na komputery PC. Głównym bohaterem w grze jest kot, dachowiec o imieniu Freddy, który żyje na ulicy. Życie takiego kota nie nie jest usłanie różami i jest pełne niebezpieczeństw. I aby przetrwać trzeba łapać myszy, które beztrosko hasają sobie po sznurkach od prania przy pobliskim trzy piętrowym bloku. 




Nasz kocur podczas łapania myszy od czasu do czasu wpada przez otwarte okno do obcego mieszkania. Każde takie mieszkanie jest oddzielną mini gierką po ukończeniu, której będziemy mieli możliwość zdobyć serce pięknej kocicy. Jest to kolejna mini gierka, w której mamy za zadanie po platformach piąć się w górę, gdzie znajduje się nasza kotka. W zadaniu tym przeszkadzają nam inne kocury po zetknięciu z którymi nasz amant ginie. 




Przejdźmy do mini gierek, które głównie polegają na łapaniu mysz lub rybek. I na przykład, wpadamy do mieszkania gdzie na środku jest wielki ser, po którym hasają beztrosko myszy, które musimy wszystkie wyłapać. Zadanie nie jest łatwe, cwane myszy chowają się w dziurach w serze, a wszędobylska miotła, która sprząta mieszkanie próbuje nas wymieść za okno. Innym razem wpadamy do akwarium pełne rybek, które musimy wszystkie złapać. W zadaniu tym przeszkadzają nam elektryczne węgorze.




Przejdźmy do grafiki. Jak na tamte czasy był to szczyt możliwości technicznych. Rozdzielczość gry to 320 na 200 pikseli. Na ekranie telewizora mogliśmy zobaczyć aż cztery kolory. Grafika była pełna detali, a nasz kocur wyglądał jak żywy. A przynajmniej tak wydawało mi się, kiedy miałem mniej niż 10 lat. Ah, ile to ja spędziłem przy tej grze godzin. 1/4 czasu to wgrywanie gry na Atari 800XL. Może w to nie uwierzycie, ale wgranie gry do pamięci komputera trwało mniej więcej 15 minut. Teraz to nie do pomyślenia, ale w tamtych czasach to był standard. 
I to by było na tyle. Mam nadzieję, że podobała wam się ta podróż do przeszłości, a dla młodszych graczy ta krótka lekcja historii?  

Komentarze

  1. ja takż mam tęsknotę za starymi sprzętami do grania. a tym bardziej za konsola nintendo 64.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że spodobała ci się seria.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz