Święta, święta i ...


Święta, to czas zadumy i refleksji. Spotkania z rodziną przy świątecznym stole. Niestety przygotowania do świąt, to inna bajka. 


Tym razem nie będzie o grach. No dobra, może trochę i będzie o grach, bo przecież każdy szanowany gracz, chce znaleźć pod choinką grę lub jakiś sprzęt komputerowy lub przynajmniej jakiś malutki gadżet związany z jego ulubioną grą. Dzisiaj, chce wam opowiedzieć o trudach związanych z przygotowaniami  do świąt. 

Szukanie prezentów. 
Podobno pieniądze szczęścia nie dają, a dopiero zakupy. Niestety, to nie tyczy się szału przedświątecznych zakupów. Stanie w kosmicznie długich kolejkach nie należy do przyjemności. Szczęściarze ci, którzy wiedzą dokładnie jakich prezentów szukają. Niestety w moim przypadku tak nie jest. Mam tyle prezentów do kupienia, że w niektórych przypadkach nie wiem, co mam kupić. Niestety wyborze nie pomaga ograniczony budżet. I własnie w takich chwilach żałuję, że się dowiedziałem, że Święty Mikołaj nie istnieje. 




Świąteczne porządki.
Jestem osobą, która lubi porządek i ład. Ale nie lubię sprzątać. To trochę taki paradoks. Tylko nie pomyślcie, że nie sprzątam w domu i mam w nim syf. Może nie jest sterylnie ale na pewno czysto. Niestety trochę nie rozumiem tego szału sprzątania na święta. Trzepania dywanów, mycia okien i tym podobnych ceregieli. Jakby kurde nie można było tego robić systematycznie i przed świętami, przed tym całym szałem zakupów i zgiełkiem.



Ubieranie choinki.  
Ogólnie lubię ubierać choinkę. I nawet w tym roku zabrałem się z wielkim zapałem do tego. Mój zapał niestety szybko przygasł. Wygrzebanie świątecznego drzewka z szafy było mega wyczynem. Szukanie wszystkich bombek także nie było prostym zadaniem. Skubane musiały wszystkie jak na złość wypaść ze swojego plastikowego opakowania. Ale kiedy chciałem je już powiesić na choinkę, to ni cholery nie chciały z niego wyjść.  O rozplątywaniu świąteczny lampek chyba nie wspomnę, to była po prostu poezja. 



Jak widzicie sami, przygotowania do świąt nie jest takim prostym zadaniem, jakim mogłoby się wydawać i tęsknie za czasami, kiedy jedynym zmartwieniem moim było, wysłanie listu do Świętego Mikołaja.

  

Komentarze