Playstation VR - jak rysuje się przyszłość wirtualnej rzeczywistości?

Minęło już trochę czasu od premiery Playstation VR. W Internecie można znaleźć sporo recenzji i filmików pokazujących możliwości VR od Sony. Mając tyle informacji można pokusić się o małą analizę przyszłości VR w branży gier wideo. 



Moje odczucia wobec tej technologii nadal się nie zmieniły i uważam, że jako takie VR w grach wideo raczej się nie ostoi zbyt długo. Wielcy analitycy branży są bardziej optymistycznie nastawieni i wróżą, że do 2020 roku na VR gracze wydadzą kupę kasy. 

Nie chce rzucać liczbami, bo dokładnie nie pamiętam jakie to były sumy, ale były liczone w miliardach. Większość naszych pieniędzy wydamy na sam sprzęt niż na gry, co w sumie nie dziwi, bo okulary do wirtualnej rzeczywistości, większości firm do tanich nie należą. Ale zostawmy sprawy finansowe i przejdźmy do najważniejszej części VR, czyli gier. I tu jest chyba największy problem. Gry na VR mają wiele ograniczeń związanych z mechaniką wirtualnej rzeczywistości. Spece od marketingu próbują nas przekonać, że doznania i imersja płynąca z gier VR jest czymś czego  jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy, a wirtualny świat pochłonie nas bez reszty. Troszkę muszę im przyznać racji, ale immersja podczas grania nie jest taka duża jak nam pokazują w reklamach, a ograniczenia techniczne szybko sprowadzają nas na ziemię. Niestety VR w wielu gatunkach gier radzi sobie słabo. Skomplikowane sterowanie na myszy i klawiaturze nijak nie da się pogodzić z kontrolerami do VR, a mnogość opcji w poruszaniu się postaci w grze jak na razie nie jest możliwe do uzyskania w wirtualnej rzeczywistości. Wszystkie te ograniczenia sprowadzają okulary VR do ogromnego monitora, który otacza nas z każdej strony. Daje to tylko namiastkę bycia w wirtualnym świecie. Namiastkę która bawi, ale tylko przez chwilę. Później i tak przejdziemy do standardowego sposobu grania w gry.  

Komentarze