No Man's Sky - recenzja

W internetach można znaleźć mnóstwo recenzji gry No Man's Sky. Materiałów z gry i gameplayów z rozgrywki. Można rzec, że temat został  dogłębnie przeanalizowany. Jednak to nie powstrzymało mnie od dorzucenia swoich kilku groszy w tym temacie. A co ?? Nie wolno mi?? Wolno. 



Wszyscy wiemy jakie jest No Man's Sky. Jak wyolbrzymione były nadzieje graczy wobec tego tytułu. Nadzieje były pompowane sztucznie przez samych twórców. Obiecywali nam niestworzone rzeczy, a my gracze uwierzyliśmy małemu niezależnemu studio. Bo dlaczego mielibyśmy im nie wierzyć? Nie jest to pazerna korporacja, która liczy tylko na zyski. Oj jak się myliliśmy. 

W finalnym produkcie nie znalazło się wiele rzeczy jakie twórcy pokazywali nam na materiałach promocyjnych. Nie tylko grafika się zmieniła, ale także wiele wycięto z mechanik z rozgrywki. I to chyba najbardziej boli, bo w grze nie znalazło się wiele mechanik, które mogłyby uratować ten tytuł od straszliwego hejtu. 
W No Man's Sky mamy ogromny przechświat do zwiedzania, w którym nie mamy wiele do roboty, a czynności jakie wykonujemy są monotonne i powtarzalne aż do bólu. Obiecane nam proceduralne generowane światy szybko stają się nudne i niewiele różniące się od siebie, a spotykane żywe stworzenia dziwaczne i śmieszne. 
Rozgrywka wygląda mniej więcej tak. Lądujemy na obcej planecie, na której jeszcze nikt nie postawił stopy, a tu nagle okazuje się, że na planecie są porozrzucane jakieś stacje badawcze. Zbieramy jakieś minerały, coś tam z nich tworzymy, odkrywamy jakieś obce formy życia i odlatujemy. I tak w kółko. Aż do znudzenia, które bardzo szybko się pojawia. No od czasu do czasu możemy pohandlować ze sztuczną inteligencją. 
Niestety gra także nie uchroniła się od problemów technicznych. Częste spadki płynności animacji czy przycięcia w wersji PC są normą.
No Man's Sky miało być grą genialna i przełomową. I w sumie po części tak jest. Aspekt proceduralnie tworzonego świata jest przełomowy i miejmy nadzieję, że będzie dalej rozwijany. Niestety w tytule tym zabrakło rzeczy, które gracz miałby do roboty. Ostatecznym gwoździem do trumny, to cena gry. Tytuł ten kosztuje więcej niż większość gier AAA. Co może sugerować, że za ceną idzie także jakość. Niestety tak nie jest. I dostajemy tylko niezależną grę o ciekawym pomyśle, który ma ogromny potencjał, który nie został wykorzystany.    


Komentarze