Deus Ex: Rozłam Ludzkości – pierwsze wrażenie

Deus Ex: Rozłam Ludzkości, to kolejna cześć RPG akcji osadzona w cyberpunkowych klimatach. Poprzednia odsłona, Bunt Ludzkości, przed swoim następcą zawiesiła wysoko poprzeczkę. Czy Manking Divided zdołał ją przeskoczyć, czy może zawadził cyberwszczepami o nią i zawiódł swoich wiernych, zagorzałych fanów?



Na to pytanie nie jestem jeszcze wstanie odpowiedzieć. Za mało pograłem w ten tytuł, by napisać o tej grze recenzję, ale jestem wstanie podzielić się z wami pierwszymi wrażeniami. A w sumie podzielić się z wami pierwszym rzutem oka na ten tytuł.
Może zacznę od zarysowania wstępnie fabuły. Akcja Rozłamu Ludzkości rozpoczyna się 2029 roku, dwa lata po wydarzeniach z Buntu Ludzkości. Gdzie w wyniku pewnych zdarzeń Odrutowani zaatakowali zwykłych ludzi i w szale ich mordowali. Wydarzenia te spowodowały naturalną i zrozumiałą niechęć pozostałych ludzi do cyberodmieńców, którzy zostali odsunięci na margines społeczeństwa i traktowani jak potencjalni przestępcy. Stworzono specjalne getta dla ulepszonych. Gdzie szybko zaczęła  szerzyć się przestępczość, a policja zaczęła nadużywać swojej władzy wobec ludzi z cyberszczepami.  W obliczu jawnej niesprawiedliwości wobec ludzi ze szczepami, zaczęły powstawać organizacje terrorystyczne, które siłą próbowały wywalczyć prawa dla osób z cebernetycznymi ulepszeniami. Podczas rozgrywki wcielamy się w dobrze nam znanego agenta Adama Jensena, który pracuje dla Interpolu w specjalnych jednostkach zwanych Task Force 29, które zajmują się zwalczaniem cyberteroryzmu. 



Zarys fabularny mamy już za sobą. Czas na konkrety.
Po uruchomieniu gry pierwszą rzucającą się w oczy rzeczą jest grafika, która od Buntu Ludzkości zmieniła się do niepoznania. Niestety wraz z wypasioną oprawą wideo zwiększyły się wymagania sprzętowe. I o 60 klatkach na ultra jak na razie możemy zapomnieć. Niestety na premierę tytuł ten nie posiada jeszcze wsparcia dla bibliotek DirectX12. Opcja ta jest wyszarzona i nie można jej aktywować. Twórcy obiecują, że wsparcie takowe pojawi się już niebawem i może wtedy uświadczymy także ultra płynność. 



Pierwsza misja to tak naprawdę rozbudowany samouczek. Poznajemy w niej podstawowe mechaniki gry, które niewiele się zmieniły od poprzedniej części. W sumie to dobrze, bo po co zmieniać na siłę coś co jest dobre. Nie mówię, że w Rozłamie nie mamy zmian, ale bazują one na mechanice z poprzedniej części. Ulepszeniu uległ system skradania i teraz mamy większą kontrolę podczas przechodzenia od osłony do osłony. Rozwój postaci praktycznie się nie zmienił. Nadal  mamy podział na korpus naszego bohatera. Głowa, oczy, plecy, nogi itp. Wklikując się w daną część mamy do wyboru umiejętności, które możemy rozwijać. Hakowanie także na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło. Wygląda wizualnie lepiej, ale sam mechanizm się nie zmienił. Inwentarz także zmienił się praktycznie tylko wizualnie, lecz teraz możemy obracać przedmiotami w schowku, co umożliwia lepszą organizację miejsca w nim. W menu pojawiła się opcja tworzenia przedmiotów, która jest nowością. W poprzedniej części jej nie było. Czyli mamy tu małą próbę wprowadzenia craftingu. Jak na razie opcji tej nie przetestowałem i nie mogę się o niej wypowiedzieć. 



Wracając do grafiki. W internecie można znaleźć wypowiedzi innych graczy, którym walory wizualne nowego Deus Exa nie przypadły do gustu i uważają wręcz, że grafika jest słaba. Nie da się ukryć, że żadnej rewolucji w tym temacie nie ma, ale porównując grafikę z Buntu Ludzkości z  nową odsłoną, to przeskok jest ogromny. Dla mnie grafika jest genialna. Ustawienia ultra robią ogromne wrażenia. Cyberpunkowy klimat wylewa się strumieniami z monitora. Jedyne opcje jakie wyłączyłem, to wygładzanie MSAA i wyostrzanie tekstur. Pierwsza opcja zabija moją kartę, a druga, jak dla mnie po włączeniu za bardzo wyostrza obraz i wygląda to po prostu brzydko. Podobną opcję także wyłączyłem w Trzecim Wiedźminie.
W internetach można także znaleźć wiele informacji o problemach technicznych w wersji na PC. Jak do tej pory nie dostrzegłem takowych, ale może za mało jeszcze pograłem żeby je napotkać.    
W recenzjach można przeczytać także wiele narzekań na zakończenie fabularne Rozłamu Ludzkości. Na ten temat niestety zupełnie nie mogę się wypowiedzieć, ale znalazłem w sieci jedną recenzję gdzie aspekt ten recenzentowi się podobał, a więc jest nadzieja, że zakończenie nie do końca jest skopane. 
To jak na razie tyle. Jak ogram więcej ten tytuł zdam pełną relacje i wystawię ocenę.  



Komentarze