Pokemon GO - światowy fenomen

Od dawna wiedzieliśmy, że Pokemon GO powstaje, ale chyba nikt nie przewidział, że kiedy tytuł ten ujrzy światło dzienne, osiągnie tak duży i spektakularny sukces finansowy i medialny. 



Na tym rozgłosie zyskało Nintendo, choć na krótko. Po nagłym wzroście akcji firmy, inwestorzy, jak głoszą plotki, skapnęli się , że Pokemon GO nie jest stworzony przez wielkie N i wycofali swoje pieniądze. Trochę to dziwne, nie uważacie? Myślę, że wycofanie się inwestorów było spowodowane innymi przesłankami. Po wielkim boom w dniu i kilka dni po premierze, do akcjonariuszy przedostawały się informacje z branży gier wideo, iż gra ma potencjał, ale jak na razie nie zawiera zbyt dużo treści, która by przykuła na dłużej. Ok, zostawmy te dywagacje i skupmy się na samej grze. 
Nie ukrywam, że z "dziennikarskiego" obowiązku zabrałem się za Pokemon GO. Nigdy nie byłem wielkim fanem Pikachu, ale to nie przeszkodziło aplikacji wciągnąć mnie bez reszty. Doszło to, do takiego stanu, że pod pretekstem wyrzucania śmieci, łapałem stworki. 
Kiedy opadły pierwsze emocje i fascynacja grą, zaczęło troszkę wiać nudą. Kiedy zacząłem grać w Pokemon GO, wyjeżdżałem na urlop. W mniejszych miejscowościach i na wsiach niestety nie ma wielu Pokespotów ani wielu Pokemonów do złapania. 



Ok, to na czym polega fenomen Pokemon GO? Na pewno wielu z nas zagrało w ten tytuł z nostalgii do młodzieńczych lat. Wielu z nas wychowało się na Pokemonach. Kolejnym przyciągaczem do tej gry, to "złap je wszystkie", czyli kolekcjonowanie. Kto z nas w swoim życiu choć raz czegoś nie zbierał? Znaczki pocztowe, samochody z Turbówek czy inne duperelki. Rywalizacja między innymi graczami także ma swój wpływ na popularność tej gry. Ale chyba najważniejszą cechą gry,  która przyciąga wielu graczy do tego tytułu, jest to, że aplikacja zmusza nas do ruszenia tyłka z przed komputera i zachęca nas do wyruszenia w plener.  
Jeśli twórcy popracują nad stabilnością serwerów i nad dodaniem kolejnej zawartości do gry, to Pokemon GO może okazać się hitem jakiego świat nie widział. 


Komentarze