DENUVO - czy to koniec piractwa komputerowego ?


Zabezpieczenie Denuvo, to senny koszmar dla piratów, zabezpieczenie, które według grupy 3DM (grupa, która zajmuje się łamaniem zabezpieczeń i tworzeniem cracków) piractwo w ciągu najbliższych dwóch lat przestanie istnieć. Wizja ta przeraża wielu graczy korzystających z nielegalnych wersji gier, a twórców i dystrybutorów cieszy, że ich portfele znacznie się powiększą. 


Denuvo Anti-Tamper, to technologia antyingerencyjna opracowana przez firmę Denuvo Software Solutions GmbH, dawnych pracowników Sony DADC DigitalWorks odpowiedzialnych za zabezpieczenie SecuROM. Firma Denuvo Software Solutions GmbH nigdy nie zdradziła jak działa ich zabezpieczenie. Na samym początku myślano, że Denuvo bezustannie szyfruje i deszyfruje swoje dane i w ten sposób jest niemożliwe do złamania. Jednak twórcy zabezpieczenia zaprzeczają by tak było. Twierdząc, że byłoby to bezsensowne i wpłynęłoby negatywnie na wydajność.  1 grudnia 2014 chińska grupa tworząca cracki do gier 3DM ogłosiła, że złamała zabezpieczenie Denuvo, w którym zastosowana technologia wykorzystuje 64-bitową maszynę szyfrującą, która wymaga kluczy kryptograficznych unikalnych dla określonego sprzętu komputerowego na każdym zainstalowanym systemie operacyjnym. 
Wszystko wskazywało, że Denuvo zostało pokonane, niestety nic bardziej mylnego. 



Pierwsza gra jaka wykorzystywała te zabezpieczenie została złamana po 15 dniach od swojej premiery. Najdłużej jak do tej pory opierała się hakerom gra  Lords of the Falle, której zabezpieczenie zostało złamane dopiero po 272 dniach od premiery. Tytuły, które jak do tej pory nie zostały obalone to: FIFA 16, Just Cause 3,  Rise of the Tomb Raider. Nie da się ukryć, że zabezpieczenie Denuvo sprawia ogromne problemy hakerom. 3DM ogłosiło oficjalnie, że przez rok nie będzie łamać zabezpieczeń gier i chce sprawdzić czy wpłynie to jakoś na sprzedaż gier na komputery PC. Czyli na jeden z głównych powodów, na który twórcy wciąż psioczą na piratów i twierdzą, że to własnie przez nich mają małe wyniki sprzedażowe. 3DM jednak nie do końca idzie na zasłużone wakacje i będzie wspierać inne grupy. Nie wiem jaki będzie rezultat tego eksperymentu, ale mam nadzieję, że zyski twórców nie wzrosną i w ten sposób wydawcom da to domyślenia, że  może ich słabe wyniki finansowe nie są spowodowane piractwem lecz słabą jakością ich produktów i wygórowaną ceną za nie.
Jedno jest pewne, przyszły ciężkie czasy dla piratów i zawisły nad nimi czarne chmury, które będzie ciężko rozwiać. 








Komentarze