Wiedźmin 3: Dziki Gon - najbardziej wkurzające zadania poboczne.


Wiedźmin 3: Dziki Gon, to niezaprzeczalnie najlepsza gra RPG 2015 roku, ale nie ma róży bez kolców. I zapełnienie tak ogromnego, otwartego świata ciekawą zawartością, to nie lada wyzwanie. Niestety nie do końca twórcą to się udało i niektóre zadania poboczne bywają nudne i frustrujące. Poniżej znajdziecie listę moim zdaniem najbardziej denerwujących lub nudnych zadań pobocznych w Dzikim Gonie.

Wyścigi konne
To chyba najbardziej denerwujące zadania poboczne w Dzikim Gonie. Nienajlepsze sterowanie koniem, płotka, która często zatrzymuje się na przeszkodach, które na pierwszy rzut oka powinno się bez problemów pokonać. Dość często nie wiadomo gdzie przebiega trasa i gdzie dalej jechać. To wszystko sprawia, że wielokrotnie podczas wyścigu miałem ochotę wyrzucić mysz i klawiaturę za okno. 



Znaki zapytania i inne znajdźki na mapie 
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem na mapie pełno znaczników, które pokazywały ciekawe miejsca lub mini zadania do wykonania, ucieszyłem się niezmiernie, że będę miał co robić w tym przeogromnym świecie. Niestety z biegiem czasu zadania te zaczęły mnie nudzić, a nawet wręcz drażnić i męczyć. Do większości znaczników dość łatwo można się dostać. Sytuacja ta zmieniła się diametralnie w Skellige. Gdzie aby dotrzeć do pewnych miejsc zaznaczonych na mapie, trzeba było sporo się nachodzić omijając pasma gór. Zadania te także nie posiadały żadnego wątku fabularnego i polegały głównie na ubiciu potworów lub bandytów, wysadzenia legowisk potworów lub znalezienia ładunków kontrabandy. Na całe szczęście dość często nasze trudy były wynagradzane znalezieniem ciekawych przedmiotów. 


Poszukiwania
Podczas tych zadań nasz dzielny Geralt poszukiwał przeróżnych rzeczy od zaginionych skarbów po Wiedźmiński rynsztunek. Większość tych questów miała zarys fabularny, ale nie o tym chciałem mówić. Niestety zadania te miały dość prostą mechanikę. Przeczytać jakąś notatkę, później dotrzeć do zaznaczonego miejsca na mapie  i wyznaczonym rejonie poszukać zaginionego przedmiotu. I od cała filozofia. Niestety gra prowadzi nas cały czas za rączkę i o jakimś wielkim poszukiwaniu nie ma mowy. 

I to, by było na tyle. Dajcie znać w komentarzach jakie waszym zdaniem zadania poboczne w Wiedźminie 3, były dla was utrapieniem lub po prostu zanudziły was na śmierć.  



Komentarze