Satellite Reign - pierwsze wrażenia


Satellite Reign do duchowy spadkobierca kultowej już gry Syndicate Wars. Wielu fanów czekało na ten tytuł i pokładało wielkie nadzieje w nim. Czy Satellite spełnił wszystkie oczekiwania fanów? Czy jest godnym następcą Syndicate Wars? W pewny sensie na pewno tak, ale nie wszystkie aspekty gry udały się twórcom. 


Może zacznę nietypowo, bo najpierw przedstawię wam wady tego tytułu. Zacznę od wad jak dla mnie bardzo istotnych i stopniowo będę przechodzić do mało istotnych. 
Największą wadą tego tytułu, to brak spolszczenia. Niestety w grze nie uświadczymy nawet napisów w języku polski. Szkoda, że dystrybutor na Polskę zapomniał, że "Polacy nie gęsi i swój języka mają". Kolejną wadą tego tytułu, to sposób prowadzenia fabuły. Niestety nie uświadczymy tutaj przerywników filmowych czy cutscenek, które wprowadzają nas w fabułę. Fabuła jest prowadzona za pomocą jedynie, krótkich opisów w menu gry, które przedstawiają cele misji jakie mamy wykonać. Niestety dzisiejsze produkcie przyzwyczaiły nas do filmowego przedstawienia fabuły i  młodsi gracze mogą  uznać taki zabieg za mało atrakcyjny i najzwyczajniej za nudny. Przejdźmy do kolejnego minusu tej gry. Czasami sztuczna inteligencja przytnie się na jakiś przeszkodach i drepcze w miejscu. Zdarza się to wyjątkowo rzadko, więc nie jest źle. W grze niestety nie mamy pełnej kontroli nad kamerą ukazującą widok gry. Widok możemy tylko przybliżyć i oddalić. Kamera sama wybiera optymalny kąt widoku. Niestety zdarza się, choć bardzo rzadko, że ustawienie kamery nie jest idealne i jakiś obiekt zasłania nam interesujący nas fragment mapy. 



Przejdźmy teraz do plusów gry. 
Największym plusem gry, to cyberpunkowy klimat wylewający się z ekranu. Zaczynając od bardzo ładnej grafiki kończąc na bardzo dobrym odwzorowaniu miasta przyszłości. Miasto po którym będziemy się poruszać jest ogromne. Pełne detali, cywilów kręcących się po ulicach, aut przyszłości jeżdżących po drogach. Miasto po prostu tętni życiem. Przejdźmy do misji. Misje możemy wykonać na kilka sposobów. Po cichu, gdzie skradając się i będąc niezauważonym wykonać ją. Możemy także wykonać atak frontalny i zrobić niezłą zadymę. Możemy także opanować umysł jednemu z cywilów zdolnością naszego agenta i odwrócić nim uwagę strażników. Możliwości naprawdę jest sporo. Kolejnym plusem jest spora możliwość rozwoju naszych agentów i ich wyposażenia. Nie mogę się tutaj jeszcze bardziej wypowiedzieć, bo ten aspekt rozgrywki jak na razie tylko liznąłem. 
Przejdźmy do podsumowania. 
Tytuł ten jest godny polecenia. Jeśli szukacie cyberpunkowego klimatu, ładnej grafiki, taktycznego podejścia do rozgrywki, to tytuł ten jest dla was. 
Satellite Regin jest po prostu godnym następca Syndicate Wars.  




Komentarze