Trine 3: The Artifacts of Power - pierwsze wrażenia ze wczesnego dostępu


Trine 3 to platformówka świecie fantasy tworzona przez studio Frozenbyte. Fabuła to kontynuacja dalszych przygód Amadeusa, Zoyi i Pontiusa z poprzednich dwóch części. Gra przenosi gracza do krainy fantasy o baśniowej oprawie audiowizualnej. 


Trine 3: The Artifacts of Power  to gra platformowa z elementami logicznymi. 21 kwietnia 2015 roku tytuł ten pojawił się we wczesnym dostępie na platformie Steam za około 18 euro. Gra ta, nie jest typowym produktem, który pojawia się w takiej ofercie sprzedażowej i trochę może dziwić te posunięcie wydawcy. Ale na to wygląda, jest to przemyślane posunięcie mające na celu zweryfikowanie na graczach nowego elementu, które pojawia się w trzeciej części i ewentualnemu poprawieniu go.  
Zacznijmy może od oprawy audiowizualnej, która z części na cześć jest coraz lepsza i dech zapiera w piersi. Grafika jest bajecznie kolorowa, obiekty pełne szczegółów, świat wypełniony bo brzegi zawartością.   
Podam dla przykładu jedną ze scen na plaży, gdzie przy brzegu widać wrak jakiegoś statku,na którym widać ślady czasu. Wrak gdzie nie gdzie jest porośnięty glonami, na masztach powiewają porozrywane żagle, a w kadłubie widać ogromną dziurę. Na plaży na pierwszym planie widać kilka skał, z których wyrastają jakieś rośliny, a w oddali widać błękit oceanu. Widok po prostu zapiera dech w piersiach. 



Jak już jesteśmy przy grafice, trzeba wspomnieć o najważniejszej zmianie w grze. Do tej pory dwie poprzednie części gry były stworzone w pełnym 3D, ale nasze postacie poruszały się dwuwymiarowo. Najnowsza trzecia część przechodzi w pełne trzy wymiary i nasza postać będzie poruszać się także wgłąb lokacji. Zmiana ta niestety niesie za sobą pewne problemy w sterowaniu, które nie zawsze jest precyzyjne. Nie widać tego podczas sterowania rycerzem Pontiusem, ale przy kolejnych dwóch postaciach złodziejki Zoyi i magu Amadeusa zaczynają się schody. Nie grałem długo magiem, ale już na początku widać spore problemy z dokładnością w sterowaniu lewitującymi przedmiotami. Zoyi da się jeszcze okiełznać w sterowaniu, ale mag zapowiada się na ciężki orzech do zgryzienia. 



W grze napotkałem niestety na kilka błędów. Nasz bohater czasem lubi przenikać przez przedmioty. I rycerz przenikający przez wóz psuje trochę rozgrywkę. Raz zablokowałem się w ścianie skalnej naszym rycerzem i ledwo z tej skalnej pułapki się wydostałem. O dziwo na problemy techniczne tylko napotkałem grając Pontiusem. 
Na początku gra daje nam trzy małe epizody, w których gramy inną postacią. 
W pierwszym sterujemy poczynaniami rycerza, w drugim złodziejką, a w trzecim epizodzie magiem. Każda postać ma inny wachlarz umiejętności i inaczej pokonuje problemy napotkane w czasie przygody. Rycerz jak łatwo można się domyśleć stawia na siłę, złodziejka na zręczność, a mag na swoje umiejętności magiczne.



Gra się dość przyjemnie choć na taką małą zawartość to sporo trzeba zapłacić. Twórcy obiecują, że co jakiś czas będzie dodawana kolejną zawartość do gry, ale ja wolę poczekać na finalny produkt.

Podsumowując. Gra się dość przyjemnie, bajeczna kolorowa grafika przyciąga do ekranu, świat fantasy zadowoli fanów, a przejście w pełne 3D niestety nie odbyło się bez bólu nieprecyzyjnego sterowania. 


Komentarze