Dying Light - słaba optymalizacja ??


Tehland przyznało się bez bicia, iż ich najnowszy produkt o nieumarłych Dying Light ma nie najlepszą optymalizację na PC. 




Nie ma chyba forum w internecie poświęconemu grze Dying Light gdzie gracze nie psioczą na optymalizację gry. Nawet najlepsze konfiguracje sprzętowe słabo sobie radzą z tym tytułem i o odpaleniu gry na maksa można zapomnieć. Największym problemem gdzie chyba każdy PCet poległ, to opcja "zasięg widzenia". Ustawienie tej opcji na maxa zarzyna każdego blaszaka. Wielu graczy skarży się także na przycinanie się obrazu podczas ustawienia tekstur na wysokie. Prawdopodobnie winna stoi po stronie nieprawidłowego wykorzystywania vramu na karcie grafiki. Według producenta rekomendowana karta, to 2 giga ramu (info z pudełka z grą), a  według niektórych graczy Dying Light wykorzystuje nawet do 4 giga. Kolejny problem, to niewłaściwe i nieoptymalne wykorzystywanie wszystkich rdzeni procesora. Poniżej filmik ukazujący płynność grafiki. Co najdziwniejsze, przy większej ilości obiektów i większym polu widzenia gra działa w 60 klatkach na sekundę. Ale wystarczy się obrócić i animacja spada do 30. Na ekranie jest mniej wyświetlanych obiektów (widać praktycznie tylko 4 palmy i jeden budynek), co powinno mniej obciążyć sprzęt, ale tak nie jest. To i tak pikuś. Znalazłem w grze jedno miejsce gdzie widać tylko ścianę, dookoła nie ma  ani żywej duszy czy jakiś zombi, a animacja spada w tym miejscu do 20 klatek.  



No dobra koniec narzekania, czas ubić kilka zobiaków zanim się ściemni. 

Komentarze